MERITUM 2 (81) 2026



41

Meritum 2 ( 81 ) 2026 Mazowiecki Kwartalnik Edukacyjny

NAUCZYCIEL JAKO TWÓRCA PROCESU WSPÓLNOTOWEGO

Dzisiaj wiem, że właśnie wtedy wspólnota pokazała swoją największą moc. I to był przełom dla mło- dzieży i dla mnie. Kolejne lata przyniosły sukcesy, których na początku nie potrafiłabym sobie nawet wyobrazić. Koncerty odbywały się nie tylko w War- szawie, ale także w wielu miejscach Polski. Pojawiły się występy zagraniczne. Młodzi ludzie reprezento- wali szkołę i kraj podczas wydarzeń międzynarodo- wych. Widziałam, jak nieśmiałe nastolatki zmienia- ją się w świadomych swoich możliwości młodych artystów i liderów. Jeszcze większą satysfakcję niż sukcesy samego projektu dawały mi sukcesy jego uczestników. Wielu z nich odnalazło własną drogę zawodową i życiową. Nie wszyscy związali swoją przyszłość z muzyką. Ale nie o to przecież chodzi- ło. Najważniejsze było to, że uwierzyli w siebie. Na- uczyli się współpracy, odpowiedzialności i odwagi. Zdobyli doświadczenia, których nie da się zamknąć w szkolnym programie nauczania. Szczególnym doświadczeniem były także liczne podróże. Wspólne koncerty, wyjazdy, próby i spot- kania budowały więzi, których nie sposób stworzyć podczas tradycyjnych lekcji. W autobusach, hote- lach, na lotniskach i za kulisami koncertów rodziły się przyjaźnie trwające do dziś. Wiele z tych relacji przetrwało lata i przekroczyło granice szkolnych roczników. Jednym z najbardziej wzruszających momentów była możliwość uczestniczenia wraz z młodzieżą w spotkaniu z Papieżem. Dla nich, ucz- niów, było to wydarzenie nie tylko religijne, ale prze- de wszystkim głęboko ludzkie. Spotkanie z historią, kulturą i wspólnotą o wymiarze znacznie szerszym niż szkolna rzeczywistość. Widziałam wtedy, jak ważne jest stwarzanie młodym ludziom okazji do doświadczeń, które pozostają w pamięci na całe życie. A to spełnione marzenie Piotra Zubka i Janka Pentza zostanie ze mną i z nimi na zawsze… Nie sposób opowiadać o „Żmichowska śpie- wa” bez wspomnienia o Radzie Rodziców. To jed- na z tych historii, które pokazują, jak wielką siłę ma współpraca oparta na zaufaniu. Rodzice nie byli jedynie obserwatorami projektu. Stali się jego współtwórcami. Pomagali organizować wydarzenia, wspierali logistycznie wyjazdy, angażowali własne

kontakty, doświadczenie i czas. Dzięki tej współpra- cy przekonałam się, że szkoła może być prawdziwą wspólnotą dorosłych i młodych ludzi. Zbyt często myślimy o edukacji jako o zadaniu wyłącznie na- uczycieli. Tymczasem największe rzeczy dzieją się wtedy, gdy odpowiedzialność staje się wspólna. Kiedy rodzice, uczniowie i nauczyciele zaczynają działać nie obok siebie, ale razem. Po latach widzę wyraźnie, że „Żmichowska śpie- wa” nigdy nie było wyłącznie projektem muzycznym. Muzyka była narzędziem. Prawdziwym celem było budowanie relacji. Tworzenie przestrzeni, w której ludzie mogli odkrywać własny potencjał, uczyć się współpracy i doświadczać poczucia przynależno- ści. To właśnie dzięki temu projektowi zrozumiałam coś bardzo ważnego o edukacji. Wspólnota nie po- wstaje sama. Trzeba ją cierpliwie budować. Często latami. Czasem popełniając błędy, czasem ucząc się wszystkiego od początku, czasem przechodząc przez kryzysy i momenty zwątpienia. Jednak gdy już powstanie, staje się największą siłą szkoły. Dla mnie „Żmichowska śpiewa” pozostanie przede wszystkim opowieścią o ludziach. O odwadze, przyjaźni, stra- cie, nadziei i wspólnym działaniu. O tym, że szkoła może być miejscem, w którym rodzą się doświad- czenia kształtujące człowieka na całe życie. I o tym, że nauczyciel, często nieświadomie, może stać się inicjatorem procesów, które wykraczają daleko poza mury szkoły.

ŁAZIK TEATRALNY – SZKOŁA SPOTKAŃ, EMOCJI I ZACHWYTU

Jeżeli „Żmichowska śpiewa” nauczyła mnie, że wspólnotę można budować poprzez muzykę, to „Łazik Teatralny” pokazał mi, jak ogromną siłę ma wspólne przeżywanie sztuki. Pomysł narodził się bardzo prosto. Chciałam, żeby młodzi ludzie cho- dzili do teatru nie dlatego, że muszą przeczytać lek- turę albo zaliczyć szkolne wyjście. Chciałam, żeby teatr stał się dla nich miejscem spotkania z drugim człowiekiem i samym sobą. Miejscem zadawania pytań, na które często nie ma prostych odpowiedzi. Poza tym teatr od zawsze był moją największą pasją, do której zresztą zachęciła mnie moja polonistka

Made with FlippingBook - Online Brochure Maker