43
Meritum 2 ( 81 ) 2026 Mazowiecki Kwartalnik Edukacyjny
NAUCZYCIEL JAKO TWÓRCA PROCESU WSPÓLNOTOWEGO
Jednym z najpiękniejszych doświadczeń związanych z „Łazikiem Teatralnym” są chwile, które dla postron- nego obserwatora mogłyby wydawać się niepozor- ne. Momenty, kiedy po spektaklu zapada cisza. Kiedy nikt nie sięga od razu po telefon. Kiedy młodzi ludzie siedzą przez chwilę nieruchomo, próbując uporząd- kować emocje. Pamiętam uczniów, którzy płakali po przedstawieniach. Nie ze smutku, ale z poruszenia. Bo sztuka dotknęła czegoś bardzo osobistego. Bo nagle odnaleźli w historii bohatera własne doświad- czenie. Bo ktoś na scenie wypowiedział myśl, któ- rej sami nie potrafili nazwać. Za każdym razem, gdy widzę takie reakcje, mam poczucie uczestniczenia w czymś wyjątkowym. W świecie pełnym pośpiechu, krótkich komunikatów i powierzchownych emocji teatr wciąż potrafi zatrzymać człowieka. Potrafi na- uczyć uważności. Potrafi przypomnieć, że jesteśmy istotami potrzebującymi opowieści. Czasami po spektaklu słyszę od uczniów zdanie, które wzrusza mnie najbardziej: „Proszę pani, chyba dopiero teraz zrozumiałem, jak bardzo kocham teatr”. W takich chwilach wiem, że wydarzyło się coś znacznie waż- niejszego niż realizacja programu nauczania. Młody człowiek odkrył pasję. Odkrył przestrzeń, w której może się rozwijać, zadawać pytania i szukać sensu. I właśnie dlatego wierzę, że sztuka nie jest dodat- kiem do edukacji. Jest jedną z jej najważniejszych części. Bo tam, gdzie pojawia się prawdziwe prze- życie, rodzi się także wspólnota. A wspólnota jest fundamentem każdej głębokiej edukacji.
i zgodził się przychodzić do liceum, by pracować z młodzieżą.
Dla naszych uczniów było to doświadczenie wyjątkowe. W murach szkoły średniej mogli uczest- niczyć w zajęciach prowadzonych przez człowieka, który na co dzień kształcił przyszłych architektów. Patrzyłam, jak uczniowie uczą się perspektywy, ry- sunku, kompozycji i projektowania. Ale tak napraw- dę działo się coś znacznie ważniejszego. Uczyli się patrzeć. Patrzeć uważniej na świat. Dostrzegać proporcje budynków, światło wpadające przez okna, relacje między człowiekiem a przestrzenią. Zaczynali rozumieć, że architektura nie jest tylko projektowa- niem ścian i dachów. Jest opowieścią o człowieku. Niejednokrotnie obserwowałam młodych ludzi, którzy trafiali do klasy niepewni swoich talentów. Byli przekonani, że nie potrafią rysować albo że nie są wystarczająco zdolni. Tymczasem kilka mie- sięcy później tworzyli projekty, które zachwycały profesjonalistów. Najpiękniejsze było odkrywanie potencjału, którego sami wcześniej nie widzieli. Dzięki współpracy z Politechniką Warszawską wie- lu uczniów otrzymało szansę przygotowania się do jednego z najtrudniejszych egzaminów wstępnych w kraju. Dla niektórych było to spełnienie marzeń. Dla innych pierwszy krok do zawodowej drogi. Kiedy dziś spotykam absolwentów studiujących architekturę, urbanistykę czy projektowanie prze- strzeni, czuję ogromną wdzięczność. Nie dlatego, że osiągnęli sukces. Przede wszystkim dlatego, że zna- leźli coś, co ich prawdziwie fascynuje. Co ciekawe, ta klasa zmieniła również mnie. Od tamtego czasu podróżuję zupełnie inaczej. Kiedy jadę do Rzymu czy Berlina, nie patrzę już wyłącznie na zabytki. Za- czynam zadawać pytania. Dlaczego architekt podjął taką decyzję? Jak ta przestrzeń wpływa na ludzi? Co sprawia, że w jednym miejscu chcemy zostać dłużej, a przez inne przechodzimy obojętnie? Moi ucznio- wie nauczyli mnie zachwytu nad detalem. Nauczyli mnie dostrzegać piękno tam, gdzie wcześniej go nie zauważałam. I chyba właśnie dlatego edukacja jest tak fascynująca. Czasami nauczycielowi wydaje się, że prowadzi uczniów. Tymczasem równie czę- sto to uczniowie prowadzą nauczyciela ku nowym światom i doświadczeniom.
KLASA ARCHITEKTONICZNA – NAUKA PATRZENIA
Są projekty, które powstają dlatego, że człowiek ma gotowy plan. I są takie, które rodzą się z ciekawo- ści. Klasa architektoniczna należała zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Kiedy po raz pierwszy za- częłam myśleć o stworzeniu takiego profilu, wie- działam o architekturze znacznie mniej niż wiem dzisiaj. Oczywiście, podziwiałam piękne budynki, lubiłam podróżować, zachwycałam się miastami, ale nie potrafiłam jeszcze patrzeć na przestrzeń oczami architekta. Zmieniło się to dzięki ludziom. Miałam ogromne szczęście spotkać profesora Poli- techniki Warszawskiej, który uwierzył w ten pomysł
Made with FlippingBook - Online Brochure Maker